carm:
Historia na faktach opowiedziana przez znajomą:
Znajomy znajomej był uczestnikiem pewnej imprezy, chłopcy ostro popili, w między czasie wypuścili psa (owczarka niemieckiego) na dwór, żeby się po domu nie pałętał. Pogoda była tragiczna: ulewa i zawierucha. O 4 nad ranem pies wraca, cały upaprany w błocku, w pysku trzyma pudla sąsiadów. Chłopcy przerażeni, myślami krążą już wokół pozwu, jaki złożą im pewnie sąsiedzi za to, że ich ukochany piesek został zagryziony. Wpadli więc na pewien pomysł: zwłoki pudla wykąpali i wysuszyli suszarką (!), po czym odnieśli je (tzn, te zwłoki:P) do budy przed domkiem sąsiadów, gdzie ów piesek miał legowisko.
Następnego ranka słychać biadolenie sąsiadki:
"Zboczeńcy! Wykopali psa, wyprali i do budy włożyli"!
Okazało się, że pudelek zdechł parę dni temu, a owczarek nudząc się, po prostu te zwłoki wykopał. Na nic zdał się więc misterny plan prania pudla:]
-
Ulubienica publiczności !:
-
niiika:
-
Gamoń Gamoniasty:
Pokaż wszystkie (3) ›